06.01.2014

"W Polsce zetknąłem się z piątym żywiołem: z błotem".

Napoleon Bonaparte (1769-1821)- Cesarz Francuzów (1804-1815). Król Włoch (1805-1814) . Jeden z największych dowódców wojskowych wszech czasów.


Paryż, sierpień roku pańskiego 1806, rezydencja Napoleona.

Napoleon był w świetnym humorze. Przechadzał się po swoim gabinecie wpatrując się w wyrzeźbione z marmuru popiersia Juliusza Cezara i Aleksandra Wielkiego. W prawej ręce trzymał kieliszek najlepszej jakości wina, specjalnie wybranego dla dworu Cesarza. Zdawało się, że tylko ci dwaj starożytni dowódcy są godni przebywać razem z Napoleonem. Rok temu rozbił on w bitwie pod Austerlitz, połączone armie rosyjsko-austriackie (tzw. bitwa trzech cesarzy), zapewniając sobie panowanie nad całą zachodnią i południową Europą. Pokój nie mógł jednak trwać wiecznie. Synowie Albionu szykowali kolejną krucjatę przeciw korsykańskiemu diabłu. Tym razem wysupłali nie małą sumkę dla Królestwa Prus, które gotowe było stanąć do walki z Francją. Tymczasem do gabinetu Napoleona wszedł Henri Bertrand (jeden z jego adiutantów) przynosząc wielkiej wagi wiadomości:

Bertrand: Wasza Cesarska Wysokość, Anglia zawiązała kolejną koalicję przeciw nam, tym razem z Prusami. Za kilka miesięcy będą w stanie wkroczyć na teren naszego państwa!*

Napoleon: Ach ci przeklęci Anglicy, znowu coś knują przeciwko mnie!!! Która to już koalicja, bo straciłem rachubę?

Bertrand: czwarta Sire (panie).

Napoleon: no nic, wygraliśmy pozostałe to wygramy i tą. Pełna mobilizacja, musimy ich uprzedzić i jako pierwsi wkroczyć na ich teren.

Machina wojenna poszła w ruch. Na początku jesieni armia francuska w liczbie ok 160 tys. żołnierzy, przekroczyła Ren i posuwała się z prędkością 25-30 km na dzień. Armia pruska była podobna liczebnie, lecz od wielu lat nikt jej nie reformował, a od tego czasu taktyka prowadzenia działań wojennych zmieniła się diametralnie. Napoleon zabrał ze sobą najlepszych marszałków m.in. Louisa Davouta oraz Michała Neya. Sytuacja Prus stała się jasna po zakończeniu dwóch rozstrzygających bitew. W pierwszej, Napoleon dysponujący 56-tysięczną armią rozbił w pył 38-tysięczną armię księcia Fryderyka Hohenlohe pod Jeną. W drugiej, marszałek Davout natknął się na główne siły pruskie (68 tysięcy ludzi), którymi dowodził sam król Fryderyk Wilhelm III. Dowódca francuski, który dysponował tylko trzema dywizjami (26 tysięcy ludzi) pokonał ponad dwukrotnie liczniejszego przeciwnika w bitwie pod Auerstadt. 

Bertrand: Wspaniałe zwycięstwo Sire, Berlin stoi otworem. Jakiej treści ma być biuletyn wychwalający wygraną?

Napoleon: "Złote Orły Napoleona znowu zwycięskie. Przeciwnik doszczętnie pokonany w bitwie pod Jeną. Prusy już nigdy nie zagrożą Francji!"

Bertrand: i ani słowa o niesłychanym zwycięstwie marszałka Davouta pod Auerstedt?

Napoleon: Nie wierzę, że pokonał dwukrotnie liczniejszą armię, to bzdura! Ten kurier co dostarczył wiadomość, ma chyba problem ze wzrokiem i widzi podwójnie. Poza tym, Davout wszystko co umie, nauczył się ode mnie, więc możemy to zwycięstwo przypisać wyłącznie mojej osobie.**

Tak też się stało. Tymczasem od wschodu na odsiecz Prusom śpieszyła carska Rosja. Była ona jednocześnie uwikłana w wojnę z Turcją i z Persją, ale przekonana angielskimi pieniędzmi i zręczną dyplomacją, postanowiła dołączyć do IV koalicji. Zdawało się, że kolejna kampania będzie miała miejsce na terenach nieistniejącego od 12 lat państwa polskiego.

Napoleon przebywał w Berlinie, do którego wezwał generała Jana Henryka Dąbrowskiego. Ten prosto z Włoch przybył do stolicy Prus 23 października. Miał za zadanie wyruszyć do Wielkopolski i rozpocząć przygotowania do wybuchu powstania i stworzenia "armii polskiej". Żołnierze francuscy (ok. 150 tys.) z dniem 1 listopada wkroczyli na teren Wielkopolski. 

Jednakże Rosjanie również posuwali się szybko, niektóre jednostki wkroczyły nawet do Warszawy. Pod koniec listopada konnica marszałka Joachima Murata przepędziła wroga z dawnej stolicy Polski i już 19 grudnia Cesarz mógł odhaczyć na swojej liście, kolejną zdobytą stolicę. Wjechał bardzo uroczyście witany przez wiwatujące tłumy.

Bitwa pod Pułtuskiem 26 XII 1806
Armia rosyjska stanęła pod Pułtuskiem, w sile ok. 40 tys. ludzi. Napoleon wydał marszałkowi Janowi Lannesowi rozkaz przypuszczenia ataku, celem przechwycenia ważnych mostów na Narwi. Tymczasem w nocy z 25\26 grudnia rozpętała się straszna wichura, spotęgowana dodatkowo przez obficie padający śnieg z deszczem. Wiatr przewracał namioty żołnierzy rosyjskich, a naczelne dowództwo planowało nawet odwrót.

Nad ranem Francuzi przypuścili atak, jednak nie mogli wykorzystać ani konnicy ani artylerii. Było to spowodowane strasznym błotem, które utrudniało posuwanie się nawet zwykłym żołnierzom. Walki były zacięte, w trakcje nich rozpętała się nawet burza śnieżna. Batalia dobiegła końca dopiero o zmroku. Żadna z walczących armii nie czuła się pokonana (zginęło ok. 5 tys. żołnierzy francuskich i ok. 6 tys. rosyjskich). Ale generał Leontij Bennigsen (dowodzący Rosjanami) wycofał się pod osłoną nocy do Ostrołęki. 

Tego samego dnia, miała miejsce również bitwa pod Gołyminem. Oddziały francuskie dowodzone przez marszałka Joachima Murata, nie biorące udziału w bitwie pod Pułtuskiem, natknęły się na znacznie słabsze zgrupowanie (stosunek sił 38 tys. do 18 tys. na niekorzyść Rosjan) księcia Dmitrija Golicyna. Francuzom nie udało się przed zmrokiem przełamać formacji obronnej carskiej armii, która z nastaniem ciemności zdołała się wycofać.

Wskutek trudnych warunków atmosferycznych, wszechobecnego błota, oraz marnej jakości polskich dróg, Napoleon postanowił przerwać kampanię i przeczekać w Warszawie, aż ziemia stwardnieje i będzie nadawała się do przemarszu.

Napoleon: Polska, przedmurze chrześcijaństwa. Powinni z tego muru pozabierać parę cegieł i kamieni i ułożyć z nich jakieś przyzwoite drogi, a nie tylko narzekać i narzekać. Spójrz, całe buty mam ubłocone! Szlag by ich trafił, tą Polskę, jedno wielkie .... To zdanie wykreśl i zastąp je jakimś ładniejszym.

Bertrand (notujący): dobrze Sire. Może być takie?

Napoleon: Jakie?

Bertrand: "W Polsce zetknąłem się z piątym żywiołem: z błotem".

Napoleon: To mi się podoba. Będą z ciebie. A teraz podaj mi kieliszek mojego ulubionego wina.

Ostatecznie IV koalicja zakończyła się zwycięstwem Napoleona. Rosja i inne pokonane państwa zgodziły się wprowadzić blokadę kontynentalną przeciwko Anglii. Powstało również Księstwo Warszawskie (na terenach odebranych Prusom). Jedno tylko zastanawiało Henriego Bertranda. Dlaczego Napoleon tak łatwo zgodził się na powstanie Księstwa.

Bertrand: Wasza Cesarska Wysokość, nurtuje mnie jedna kwestia, czy aby ci Polacy nie dostali od nas za dużo?

Napoleon: skądże znowu Bertrandzie, naród polski, (zanotuj) jest bardzo podobny do nas: miłuje wolność i niepodległość, posiada znakomitych dowódców i bitnych żołnierzy, którzy pokazali mi już nie raz co potrafią. Poza tym, rozbiory Polski były w moim mniemaniu wielką niesprawiedliwością dla tego narodu i teraz przyszła pora powrotu tego państwa na należne mu w Europie miejsce.

Bertrand: a, tak naprawdę Sire?

Napoleon: a, tak naprawdę to, potrzebuję bitnych żołnierzy do swojej Grande Armee, a Polacy tacy właśnie są. Dodatkowo, Księstwo Warszawskie będzie odgradzało nas od Rosji, a w przyszłości będzie dobrą bazą wypadową na terytorium carów. Tego już nie notuj!

* Dialogi między Bertrandem, a Napoleonem są zmyślone. Starałem się jednak uchwycić w nich ducha epoki. Nie oznacza to jednak, że te rozmowy nie mogły tak wyglądać. Cytat jest prawdziwy i przez wiele osób przypisywany Napoleonowi. Opisywane wydarzenia historyczne (IV koalicja), są również prawdziwe.

**Później Davout i jego żołnierze zostali obsypani orderami, ale w oficjalnym biuletynie napisano, że bitwa pod Auerstedt była częścią bitwy pod Jeną (a dokładnie jej prawym skrzydłem).


2 komentarze:

  1. Rewelacyjne te dialogi Ci wyszły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-). W przyszłości postaram się dodawać więcej artykułów z dialogami. Pozdrawiam!

      Usuń

Popularne Wpisy

Nasz Sklep

Instagram

Facebook

Odsłony

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Nasze Grafiki