15.08.2015

"...Nie było dumniejszych ludzi w całej Rzeczpospolitej, niż we Lwowie"


"... W Polsce każdy ma coś ze Lwowa, stąd jest piękno, honor i duma. I tak naprawdę wszyscy jesteśmy Lwowianami. To stąd ponoć wyszło powiedzenie o dumnych Polakach, nie skundlonych jak w Kongresówce i nie zadających sobie tego wiecznego pytania tchórzy: walczyć, czy nie walczyć. Dlatego Piłsudski, szykując się na wojnę o niepodległość, skierował tu swoje pierwsze kroki... I nie było chyba dumniejszych ludzi w całej Rzeczypospolitej, niż we Lwowie...".

Książka Wiesława Budzyńskiego zatytułowana "Miasto Lwów" nie jest zwykłą pracą prezentującą losy tego pięknego miasta od jego powstania, aż do dnia dzisiejszego. Autor bowiem skupił się na dwóch aspektach. Pierwszym z nich jest przedstawienie najważniejszych postaci, które miały wpływ na rozwój przemysłowy i kulturalny Lwowa. Znajdziemy tutaj, krótkie aczkolwiek ciekawe biografie takich osób jak: Ignacy Łukasiewicz ("król nafty"), Artur Grottger czy Jan Henryk Rosen (sławni malarze). Drugim, znacznie obszerniejszym tematem tej książki są dzieje Lwowa i jego mieszkańców podczas II wojny światowej.


"Barbarian ante portas"
Gawędziarski styl, z którego znany jest Pan Wiesław Budzyński, gdzieś znika, kiedy na kartach opowieści docieramy do września 1939 roku. "Najazd Azjatów" dokonał się błyskawicznie. Wystarczyło kilka dni pobytu Sowietów we Lwowie, aby zohydzić wygląd miasta. Piękna architektura skryła się za kiczowatymi płachtami sowieckiej propagandy. Z jednej z nich spozierał Józef Stalin. W pobliżu pomnika Sobieskiego, Sowieci postawili budowlę ku czci ZSRR. Nie ze spiżu ani z brązu, lecz z ... drewna oblepionego betonem. Czerwona zaraza obległa miasto tak samo jak żołnierze Armii Czerwonej oblegli sklepy. Nigdy nie widzieli takiego dobrobytu i cywilizacji. Niektórzy niszczyli wszystko co wydawało im się obce i czego nie rozumieli. Hrabina Lanckorońska opisała zachowanie jednego z tych żołdaków, który wprosił się do jej mieszkania: "...wyrzucił z kuchni wszystkie bardziej skomplikowane urządzenia. Szczególnie groźną postawę zajął wobec instalacji wodociągowej. Już Andzia mnie uprzedziła, że coś jest źle, bo on daje nura do klozetu. Na drugi dzień latał już za nią z rewolwerem, oskarżając o sabotaż. Za jej sprawą bowiem woda po pociągnięciu za łańcuszek nie spływa bez przerwy, tak że on nigdy nie może nadążyć z umyciem głowy...".


Rasa Panów
Dobre stosunki radziecko-niemieckie trwały niespełna dwa lata. Hitler w czerwcu 1941 roku napadł na Związek Sowiecki. Jednego agresora zastąpił kolejny. Jednakże Sowieci, a dokładnie NKWD zanim opuściło Lwów dokonało strasznej rzezi na przetrzymywanych więźniach, w ogromnej mierze więźniach politycznych. Wielu z nich rozstrzelano, a ciała zamurowywano w więziennych lochach. Życie pod okupacją niemiecką nie było jednak lżejsze. Budzyński opisał m.in. akcję lwowską (zamordowanie lwowskich profesorów) oraz duży udział w niej Pietera Mentena (jednego z największych handlarzy zrabowanych dzieł sztuki podczas II wojny światowej. Menten po wojnie zamieszkał w Holandii, gdzie żył jak bogacz). Z książki dowiemy się coś niecoś o zaginięciu Eugeniusza Bodo oraz całkiem sporo o bohaterach lwowskiej konspiracji.



Tragedia na Wołyniu
Pan Budzyński doskonale opisał masakrę Polaków dokonaną przez Ukraińców na Wołyniu. Szczególną uwagę poświęcił roli kościoła unickiego, którego kapłani często inspirowali swoich słuchaczy do mordów na ludności polskiej ("... dość już Lachy paśli się na ukraińskiej ziemi, wyrywajcie każdego pionka (pieńka) z korzeniami"). Metropolita Andrzej Szeptycki, który przewodził temu kościołowi jest teraz wynoszony na ołtarze przez papieża Franciszka. Zachowanie jego kapłanów było przepełnione nacjonalizmem ukraińskim. Nie dziwi więc fakt, że potem Sowieci z taką zaciekłością starali się zlikwidować duchowieństwo unickie.

Na ratunek kulturze
Druga okupacja sowiecka rozpoczęła się w 1944 roku. Nowe porządki przyniosły ze sobą kolejne zniszczenia polskiej kultury. Profesorowi Mieczysławowi Gebarowiczowi, który jeszcze podczas okupacji niemieckiej opiekował się zbiorami Ossolineum zawdzięczamy bardzo dużo zachowanych eksponatów i księgozbiorów. Niestety zmarł on w 1984 roku. Do ostatnich swoich dni nie mógł się pogodzić z odebraniem Polsce Lwowa. 

Ocena
Książkę polecam wielbicielom Lwowa oraz polskiej historii. "Miasto Lwów" jest bogato ilustrowane i wydane na dobrej jakości papierze. Do wad należy zaliczyć, miejscami chaotyczną strukturę opowieści (np. opisując zaginięcie Eugeniusza Bodo, autor kończy swoją narrację w pewnym punkcie po czym odsyła nas do przypisów, gdzie znajdziemy ciąg dalszy). Moja ocena to 7.5/10.

Dodane 15.08.2015

Autor: Wiesław Budzyński,
Tytuł: Miasto Lwów,
Wydawnictwo: Świat Książki,
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014,
Okładka: Twarda,
Liczba stron: 368

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Popularne Wpisy

Nasz Sklep

Instagram

Facebook

Odsłony

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Nasze Grafiki